"Piątka dla zwierząt", "piątka dla Kaczyńskiego"

W parlamencie trwają prace nad ustawą dotyczącą ochrony zwierząt. Tak zwana „piątka dla zwierząt” zawiera:

• ograniczenie uboju rytualnego do gmin i związków wyznaniowych znajdujących się na terenie Polski (zakazuje uboju rytualnego na eksport)

• zakaz hodowli zwierząt futerkowych tylko na futra (w ustawie znajduje się wyjątek dotyczący królików, które są hodowane również w celach spożywczych)

• zakaz pokazywania zwierząt w cyrkach

• ograniczenie możliwości prowadzenia schronisk jedynie do jednostek samorządu oraz organizacji pożytku publicznego oraz wymóg niekaralności wobec osób prowadzących i pracujących w schroniskach

• zakaz trzymania zwierząt na uwięzi, na łańcuchach oraz stosowania kolczatek

• możliwość wystawiania przez inspekcję weterynaryjną mandatów schroniskom

• zwiększenie zakresu działania organizacji walczących o prawa zwierząt (w tym do odbierania źle traktowanych zwierząt) oraz udzielenie im asysty policji lub straży miejskiej w trakcie interwencji

W wyniku głosowania nad tą ustawą po pierwszym jej czytaniu doszło do pęknięcia w Zjednoczonej Prawicy. Za odrzuceniem projektu głosowało 35 posłów z koalicji rządzącej (większość skupionych wokół Zbigniewa Ziobry). Za procedowaniem ustawy byli zaś wszyscy głosujący z Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy (odpowiednio 126 i 41). Ustawa przeszła głosami posłów opozycji do dalszych prac. Procedowanie w komisji rolnictwa doprowadziło do wykreślenia z projektu ustawy ograniczenia uboju rytualnego jedynie do gmin i związków wyznaniowych w Polsce (na wniosek posłów PSLu). Przepadała poprawka posłów Konfederacji, by wejście ustawy w sprawie zakazu zwierząt futerkowych objąć 10-letnim okresem wygaszania.

Jest to zaskakujący ruch Jarosława Kaczyńskiego. Dla dobra zwierząt rezygnuje on z korzystnego sojuszu z środowiskiem Radia Maryja i idzie na wojnę z producentami mięsa. Czy jest to działanie dobrze obliczone, czy raczej gest serca i emocjonalna reakcja na cierpienie zwierząt? Nie można także zapomnieć, że kolejny już raz wytrącił argumenty Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. W humanitarnym podejściu do traktowania zwierząt to właśnie ustawa zgłoszona przez partię rządzącą ma szansę trafić na biurko prezydenta. Pozwoli to PiSowi zyskać poparcie młodszych wyborców. Jednocześnie znów zamieszało w elektoracie wiernym partii rządzącej. Przed parlamentem bowiem protestowali przedstawiciele hodowców zwierząt futerkowych i rolnicy. Hasła, które skandowali były jednoznaczne: „PiS zdradził rolników i polski przemysł futrzarski”. Obecni przedstawiciele Agro-Unii na czele z Michałem Kołodziejczykiem oraz przedstawiciele Samoobrony wraz z Szczepanem Wójcikiem sprzymierzonym z Radiem Maryja jednoznacznie sprzeciwiali się proponowanym w ustawie zmianom. Według nich doprowadzi ona do spadku cen produkowanych przez nich towarów, a także pozbawi konkurencyjności polskie rolnictwo.

Nie sposób zanegować ekonomicznych skutków proponowanych zmian. Nie można także zanegować postulatów krytykujących obecne standardy w hodowli i chowie zwierząt. W tych przeciwstawnych stanowiskach trudno znaleźć szansę na porozumienie. Pozycje zajęte przez obrońców praw zwierząt i przez producentów futer i mięsa są odległe i zakładają inne wartościowanie i podejście moralne do zwierząt. Jarosław Kaczyński jest świadom tej polaryzacji i, nawet opowiadając się po jednej ze stron, umiejętnie rozgrywa tę sytuację. Wie bowiem, że problemy z budżetem i zaproponowa ustawa zwalniająca z odpowiedzialności urzędników podejmujących decyzje w trakcie pandemii powinny zostać ukryte przed opinią publiczną. Podobnie jak zakryte powinny być coraz bardziej męczące i przedłużające się rozmowy wewnątrz Zjednoczonej Prawicy o nowej umowie koalicyjnej. Poprzednie ustalenia obowiązywały do wyborów prezydenckich. Obecnie negocjowany układ ma znacząco okroić ministerialne stanowiska dla Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry oraz Porozumienia Jarosława Gowina. PiS wprowadzając do parlamentu projekt „piątki dla zwierząt”, który jest szeroko komentowany przez opinię publiczną, odwraca uwagę od przeciągania liny wewnątrz parlamentarnej większości. Jarosław Kaczyński po raz kolejny wychodzi na wytrawnego gracza politycznego, nawet wówczas gdy prowadzi swoje prywatne krucjaty.

Dalszy los „piątki dla zwierząt” jest niepewny. W losach tej ustawy widać jak w miniaturze polską politykę zdominowaną przez siłę jednego, szeregowego posła partii rządzącej. Czy znów Jarosław Kaczyński okaże „wspaniałomyślność” i uspokoi producentów i rolników? Czy może jednak społeczny niepokój skieruje w kolejny światopoglądowy konflikt? Na odpowiedzi nie musimy czekać długo. Na razie wiemy, że z taktycznego punktu widzenia nie jest to tylko „piątka dla zwierząt”, ale także „piątka dla Kaczyńskiego” za kolejne polityczne zagranie.

Komentarze

  1. "Nie sposób zanegować ekonomicznych skutków proponowanych zmian" - no właśnie, czy aby na pewno są one takie doniosłe? Ile jest tych biznesów futrzarskich? Chyba, że chodzi o eksport mięsa - Towarzyszu, macie jakieś dane jak to wygląda w praktyce? np. udział w PKB? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemysł futrzarski generuje około 0.08 % PKB. Nie chodzi jednak tylko o produkcję futer, ale także o zakaz uboju rytualnego na eksport. Jest to lwia część polskiego eksportu mięsa do krajów arabskich. W samym PKB to nie będzie dużo (prawdopodobnie około 0.5%), ale na tej produkcji opiera się znaczna część produkcji ulokowanej na wsi. Czy to będzie mały ekonomiczny skutek, gdy ustawa wejdzie w życie? Niestety nie...

      Usuń
    2. Wynik futrzaków pokazuje, że branża jest kompletnie bez znaczenia, a do tego jest zbyteczna, szkodliwa i nie ma dla niej miejsca na przełomie 2. i 3. dekady XXI wieku. Im szybciej leśne dziadki z RM to zrozumieją tym lepiej (swoją drogą dla tego towarzystwa też miejsca jakby coraz mniej, a wehikułu czasu wciąż nie wynaleziono... takiego co choćby wstecz przenosił). Ubój rytualny w tym sensie jest bardziej problematyczny, zarówno wynikowo, jak i etycznie (skoro wyznania na terenie RP mogą). Trochę nasuwa się analogia do górnictwa. Kiedyś wreszcie trzeba powiedzieć basta.

      A że na koniec dnia zupełnie nie o futerka tu chodzi, to już przecież zupełnie inna historia...;)

      Usuń
    3. Górnictwo jest nierentowne. Ubój rytualny dostarcza środków do utrzymania tysięcy gospodarstw domowych. Jest to po prostu biznes, który się opłaca. Zmiany gospodarcze zaproponowane w tym "piątce" idą w dobry kierunku, ale ze złą prędkością. Jest to projekt bez konsultacji społecznych i bez szerszego spojrzenia na układ sił. Jarosław Kaczyński pokazuje się jako jednowładca, który z niczym liczyć się nie musi. Jest to tym straszniejsze dla zapatrzonych w niego ludzi, bowiem wierzyli oni, że będzie on dokonywał zmiany po ich myśli. Ale się okazało inaczej. I to jest problem. Bowiem zmiana jedną decyzją takiej część życia gospodarczego w Polsce przywodzi na myśl autorytarne decyzje o kolektywizacji... "Taką przebodli nas ojczyzną..." jak mawiał jeden z poetów...

      Usuń
    4. Model decyzyjny i sposób procedowania ustawy zostawmy, wiemy jak jest. Z kolei z procedowaną zmianą uregulowań w przedmiocie uboju problem polega na niekonsekwencji, że na rzecz krajowych związków wyznaniowych zwierzę można ubić, ale na eksport to już niet. Zagrożone ubiciem zwierze może czuć się skonfundowane. Z kolektywizacją bym nie szarżował, będzie pewnie mechanizm rekompensat. To co zasługuje na zwrócenie uwagi i krytykę to zbyt krótki okres przejściowy, przykładowo Norwegia dała sobie 7 lat, Chorwacja 10 a Holandia aż 12. U nas rok to za mało.

      Usuń
    5. Dokładnie tak! Poczynania Jarosława Kaczyńskiego to czysty decyzjonizm ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty