Alt- Right

Alt- Right (Alternative Right), czyli Alternatywna Prawica to sformułowanie wymyślone przez Richarda Spencera, który w USA założył w 2010 nacjonalistyczny think tank National Policy Institute. Alt- right zbiorczo określa organizacje społeczno- polityczne, które występują przeciwko establishmentowi partyjnemu (także temu prawicowemu), ale są też w opozycji do zmian kulturowych (takich jak imigracja, równouprawnienie czy reinterpretowanie autorytetów). Cechą wyróżniającą alt- prawicę jest silne przywiązanie do tradycji, niechęć do zmian, brak zaufania do władzy oraz ciągłe poszukiwanie spisków. Niemniej istotną cechą tych ruchów jest przeświadczenie o ich dostępie do wiedzy tajemnej. Znajomość spiskowej teorii dziejów pozwala im snuć możliwie najbardziej wymyślone wizje rzeczywistości. W wielu więc materiałach pojawiają się oskarżenia Billa Gatesa o spowodowanie światowej plandemii (zaplanowanej pandemii) oraz o sojusz Georga Sorosa z żydowskimi elitami przeciwko wolnym ludziom.

Ruchy alt-right’owe istnieją głównie jako wspólnoty internetowe, ale sympatycy spotykają się na licznych protestach czy marszach. Z natury swojej więc są to zjawiska z niewykształconą strukturą i tworzoną spontanicznie organizacją. W USA działalność takich ruchów była kojarzona z Tea Party, radykalnym odłamem Partii Republikańskiej. Organizacje te zostawały zawsze poza głównym nutem polityki aż do czasu prezydentury Donalda Trumpa. Wraz hasłem „drain the swamp” (osuszyć bagno) 45. prezydent Stanów wprowadził do mainstreamu alternatywną prawicę z bogatym imaginarium pełnym fantazmatów i lęków. Dzięki temu poglądy, które kiedyś wstydliwie chowały się w zakamarkach umysłów i przykryte były przyzwoitością, wyszły na światło dzienne i stały się powodem do dumy dla osób je wygłaszających.

Jednym z polskich przykładów alt- prawicy jest internetowa telewizja wRealu24. Wykorzystując nowoczesną technologię jej redaktorzy docierają do szerokiego grona odbiorców. W swojej narracji przedstawiają świat jako miejsce pełne spisków, konfliktów i manipulacji. Deklarują nieufność władzy, nie uznają pandemii wirusa CoVid-19 za zagrożenie, propagują wartości chrześcijańskie (w mocnym splocie z narracją nacjonalistyczną). Media te działają w oparciu o znaną zasadę postprawdy: wierzę, więc mam rację. To znaczy, że prawdziwe jest to, w co się wierzy. Silne przekonanie o dostępie do prawdy skutecznie zagłusza wszelkie wątpliwości. Telewizja wRealu24 wystartowała w 2016 roku na YouTube. Założony przez Marcina Rolę oraz Adama Zięcine kanał zyskiwał zasięgi, aż w 2020 przekroczył liczbę 500 tysięcy subskrybentów, stając się najpopularniejszym ośrodkiem alt- prawicy w polskim internecie. Obecnie (stan na 27.01.2022) ma 532 tys. subskrybentów, a ich materiały obejrzano w sumie 86 642 717 razy (redaktorzy kanału uważają że są to dane zaniżone).

Jednak z powodu częstego łamania regulaminu serwisu, telewizja wRealu24 borykała się z okresowymi zawieszeniami i ograniczeniami zasięgów, kanał ma także uniemożliwioną monetaryzację. Według Marcina Roli, redaktora naczelnego wRealu24, „bigtech” (określenie charakterystyczne dla tego środowiska) celowo blokuje treści patriotyczne i narodowe. Dodatkowo YouTube propaguje ideologie lewicowe oraz propaguje „antywartości” (termin także charakterystyczny dla tego środowiska). Remedium na to miało być zbudowanie platformy niezależnej od YouTube’a. Portal Banbye wystartował 15 grudnia 2021 roku. Grafiką tego serwisu został orzeł, który rozrywa znak zakazu. Dość wyraźnie zatem widać, że dla twórców wartością nadrzędną jest wolność słowa. Zaś nazwa „banbye” ma symbolicznie zaznaczyć, że redaktorzy wRealu24 żegnają się z banami (zawieszeniami). Jest to jednak zbitka słów problematyczna, gdyż, aby była przekonująca, powinna brzmieć „byeban”, zakłada bowiem pożegnanie się z banem. W obecnym brzmieniu „banbye” ma sens następujący: "dajemy bana i do widzenia". Co w jasny sposób nie koresponduje z sensem założonym (albo właśnie ujawnia sens prawdziwy: banujemy rzeczywistość i promujemy bańkę medialną). Portal Banbay docelowo ma być dostępny dla wszystkich pragnących głosić wolność słowa w internecie. Tymczasowo jedynie wąska grupa twórców ma pozwolenie na umieszczanie swoich treści na tym portalu. Są to głównie Ci, którym propagowanie takie uniemożliwił YouTube lub Facebook. Jest tam zatem Wojciech Sumliński z „Powrotem do Jedwabnego” (antysemickim quasidokumentem). Są także treści usunięte z kanału wRealu24 na YouTube, takie jak rozmowy Piotra Szlachtowicza z dr Shivą Ayyadurai, który przedstawia „dowody” na nieistnienie pandemii.

Banbay jest zatem dobrze umocowanym przyczółkiem alt- prawicy w polskim internecie. Zbudowany na prywatnych serwerach, za prywatne środki nie będzie podlegał w zasadzie żadnym ograniczeniom. Jednak internet daje poczucie wolności słowa, ale nie samą wolność słowa. Złudzenie, że każde zdanie wygłaszane na jakimkolwiek forum jest równoważne z innymi, jest podstawą altprawicowej filozofii. Z emocji, strachu i wątpliwości tworzy się konglomerat uznający, że każda opinia jest równoważna. A przedstawienie własnych wątpliwości ma siłę naukowej tezy. Ekipa dziennikarzy z Banbye znalazła sobie zatem miejsce w społecznej przestrzeni jako medialne zaplecze niektórych skrajnych partii politycznych (Konfederacja, Solidarna Polska). Osaczyła także inne partie prawicowe, pokazując ich wyborcom, że można mieć jeszcze bardziej radykalne postulaty. Dzięki temu wywalczyła sobie możliwość pojawienia się w głównym nurcie i uzyskała wpływ na niektóre decyzje rządu. To zaś w trakcie pandemii jest bardzo niebezpieczne. Redaktorzy z Banbye mają większą zdolność do zagospodarowania gniewu społecznego, bo uznają sam gniew za zjawisko pozytywne. Nie docierają do jego przyczyn, wierzą, że sam gniew jest dobrym motorem napędowym zjawisk społecznych. Stąd już niejednokrotnie organizowali protesty przeciwko obostrzeniom i restrykcjom rządowym.

Dla dziennikarzy skupionych wokół telewizji wRealu24 i portalu Banbye wolność ma charakter absolutny. Oznacza to, że jakiekolwiek ograniczenia są złe z zasady. W trakcie walki z pandemią są więc oczywistymi przeciwnikami lockdownów oraz obostrzeń. Święcie wierzą, że nakaz noszenia maseczki i przestrzeganie zasad higieny jest gwałtem na ich honorze i zagraża ich poczuciu tożsamości. Wizja wolności a rebours, która przyświeca dziennikarzom altprawicowych mediów w Polsce, uniemożliwia jakąkolwiek debatę. Skrawanie wolności na własny wymiar unaocznia, że nie o wolność chodzi tym redaktorom, ale o dowolność w głoszeniu opinii i o rzucanie oskarżeń bez jakichkolwiek dowodów. Działanie takie bezpośrednio prowadzi do odcięcia się od innego źródła wiadomości, gdyż nie ufa się zewnętrznym, niezależnym danym. To zaś wiedzie bezpośrednio do powstania oddzielnego obiegu informacyjnych.

Tworzenie się takich baniek medialnych jest społecznym problemem. Ludzie szukając alternatywnych źródeł otrzymują nie informacje, ale opinie. Święcie w nie wierzą, gdyż miło jest wierzyć w rzeczy, z którymi się zgadza. Telewizja internetowa wRealu24 oraz Banbay to zjawiska, które są symptomem dużego problemu komunikacyjnego. Każde społeczeństwo, które ma dostęp do nowoczesnych mediów coraz mocniej polaryzuje się w opiniach. Są to czasami działania prokurowane, a czasami wynikają one z ludzkiej natury. Fenomen internetu obnażył skłonności ludzkie do poszukiwania potwierdzenia własnych domniemań, do unikania trudnych konfrontacji i wybierania drogi buntownika, który zna prawdę. Niestety, medialne bańki mają to do siebie, że nie pękają tak łatwo jak bańki mydlane. Nie powinniśmy ich tworzyć. Wraz ze startem portalu Banbye powstała nowa. Czy musimy się obawiać, że dołączy do niej dużo ludzi? Raczej nie. Ale powinniśmy się obawiać, że ludzie Ci wyłączą się z wspólnego obiegu informacji, co spowoduje radykalizowanie się ich postaw. Utracimy możliwość rozmawiania we wspólnym języku, co będzie szkodliwe dla nas wszystkich i dla wspólnoty, którą tworzymy.

Komentarze

Popularne posty