CoVid. Wstęp
Świat pod panowaniem wirusa nie zwolnił, ani nie się zatrzymał. On zmienił kierunek. Jak każdy samodzierżawca, Covid przystąpił do działania szybko i zdecydowanie. A wszyscy i wszystko podążyło za nim. Dlaczego? I w jaki sposób? Spróbujmy o tym opowiedzieć trzy różne historie.
Pierwsza z nich to mikrobiopolityczne dywagacje, gdzie poszczególne fazy wirusowej pandemii będę rozważał jako poszczególne fazy inwazji wirusa, widząc między nimi nie tyle tożsamość, ile podobieństwo metod działania. Ważne jest zwrócenie uwagi, jak nieuchronne są te etapy i jak mało możemy z nimi zrobić. Determinizm tych wydarzeń pokazuje jednak nadzieję na opracowanie modelu działania. Czy zatem słabością wirusa okaże się to, co stanowi o jego sile? --> Mikrobiopolityka
Druga historia jest o oporze przed nieuchronnym najeźdźcą, który siłą zmienia to, co wydawało nam się niezmienne od dawna. Przemoc, której doświadczamy jest niepozornie utożsamiana z przemocą państwa, ale ma zupełnie inne źródło. W tym ujęciu państwo jest bardziej przerażone niż jego obywatele. A działania prewencyjne zdają się wyglądać na miotanie się w gorączce. Czyżby najbardziej na pandemii ucierpiało państwo? --> Covidostan
Trzecia zaś z historii to zrozumienie pandemii przede wszystkim jako faktu kulturowego. A zatem na froncie walki z wirusem stanąć muszą nie tylko lekarze, ale wszyscy odbiorcy kultury. Czasy ogólnoświatowej narracji dają nam wszystkim ogólnoświatową perspektywę. Być może sam fakt, że mamy pandemię, jest stwierdzony bardziej przez kulturę niż naukę? --> Wobec wirusa
W poniższych esejach będzie kilka gorzkich prawd. Będzie także kilka uwag z poczynionych z nadzieją. Ludzi pod presją zachowują się różnie. Pandemia wywierając nacisk wyzwoliła także reakcje. O ich naturze i charakterze mówi się dużo. Należy zatem choć chwilę poświęcić na refleksję nad tym wszystkim. Wszak zmierzając do jednego punktu, zupełnie pomijaliśmy inne. Zdaje się, że niezbyt roztropnie to było.
Zatem pomyślmy o tej Epidemii. O zamierzonych i niezamierzonych jej konsekwencjach. O tym jak zmieniła nas. Jak my zmieniliśmy się. Jak zmieniło się wszystko wokół. I bądźmy dobrej myśli. Bo czy jeszcze rok temu wyobrazilibyśmy sobie pandemię wirusa, który osłabiając kontakt między ludźmi pozbawi ich także smaku?
Pierwsza z nich to mikrobiopolityczne dywagacje, gdzie poszczególne fazy wirusowej pandemii będę rozważał jako poszczególne fazy inwazji wirusa, widząc między nimi nie tyle tożsamość, ile podobieństwo metod działania. Ważne jest zwrócenie uwagi, jak nieuchronne są te etapy i jak mało możemy z nimi zrobić. Determinizm tych wydarzeń pokazuje jednak nadzieję na opracowanie modelu działania. Czy zatem słabością wirusa okaże się to, co stanowi o jego sile? --> Mikrobiopolityka
Druga historia jest o oporze przed nieuchronnym najeźdźcą, który siłą zmienia to, co wydawało nam się niezmienne od dawna. Przemoc, której doświadczamy jest niepozornie utożsamiana z przemocą państwa, ale ma zupełnie inne źródło. W tym ujęciu państwo jest bardziej przerażone niż jego obywatele. A działania prewencyjne zdają się wyglądać na miotanie się w gorączce. Czyżby najbardziej na pandemii ucierpiało państwo? --> Covidostan
Trzecia zaś z historii to zrozumienie pandemii przede wszystkim jako faktu kulturowego. A zatem na froncie walki z wirusem stanąć muszą nie tylko lekarze, ale wszyscy odbiorcy kultury. Czasy ogólnoświatowej narracji dają nam wszystkim ogólnoświatową perspektywę. Być może sam fakt, że mamy pandemię, jest stwierdzony bardziej przez kulturę niż naukę? --> Wobec wirusa
W poniższych esejach będzie kilka gorzkich prawd. Będzie także kilka uwag z poczynionych z nadzieją. Ludzi pod presją zachowują się różnie. Pandemia wywierając nacisk wyzwoliła także reakcje. O ich naturze i charakterze mówi się dużo. Należy zatem choć chwilę poświęcić na refleksję nad tym wszystkim. Wszak zmierzając do jednego punktu, zupełnie pomijaliśmy inne. Zdaje się, że niezbyt roztropnie to było.
Zatem pomyślmy o tej Epidemii. O zamierzonych i niezamierzonych jej konsekwencjach. O tym jak zmieniła nas. Jak my zmieniliśmy się. Jak zmieniło się wszystko wokół. I bądźmy dobrej myśli. Bo czy jeszcze rok temu wyobrazilibyśmy sobie pandemię wirusa, który osłabiając kontakt między ludźmi pozbawi ich także smaku?
Komentarze
Prześlij komentarz